środa, 18 października 2017

Myszy cisną się do domu

Piękna złota jesień nastała.
Oby dała się cieszyć swymi urokami jak najdłużej.
Chłodne wieczory i ranki 
robią jednak swoje i myszy cisną się do domu ;)
Zobaczcie jakie wypasione egzemplarze mi się trafiły. 













poniedziałek, 2 października 2017

Dzień Aniołów Stróżów

Modlitwa do anioła dobroci

Aniele dobroci,
co powiem - to mało.
Bez Ciebie na świecie
żyć by się nie dało.
Tylko Ty potrafisz
o trzeciej nad ranem
słuchać opowieści 
trzciny nadłamanej.



 Tylko Ty potrafisz
czuwać przy świeczniku,
aby nie zgasł knotek
o nikłym płomyku.
Czart się Ciebie boi
jak święconej wody,
bo potrafisz kruszyć
nieufności lody.




Zalepić uśmiechem serce skaleczone,
ból duszy utulić,
ogrzać zimne dłonie.
Sowę samotności
przegnać zwykłą zmiotką,
a głód ciepłych uczuć
uleczyć szarlotką.



 Nie lubisz słów wielkich
ani głośnych dzwonów,
ziarno swoje siejesz
cicho po kryjomu.
Kiedy nikt nie widzi,
łez podlewasz zdrojem.
Wrzuć swoje ziarenko
w puste serce moje.

Ewa Stadtmüller

 


niedziela, 3 września 2017

Pożegnanie wakacji

W tym roku pogoda zdecydowanie ułatwia 
pożegnanie z wakacjami.
Ciemne chmury, deszcz i ziąb
spowodowały, że wskoczyłam w ciepłą bluzę.
W domowym zaciszu, z kubkiem gorącej herbaty w ręce,
 delektuję się ostatnimi wakacyjnymi chwilami.
Przeglądam zdjęcia 
i pomyślałam sobie, że to dobry moment
 by zaprosić Was na mały spacer po moim ogrodzie.
Tegorocznej letniej odsłony jeszcze tu nie było.
Zdjęć nacykałam całe mnóstwo 
w zimowe wieczory będzie można cieszyć oczy.
Z tej mnogości wybrałam kilka,
choć bardzo trudno było mi się zdecydować, które lepsze.




 Bardzo lubię wszystkie zakątki mojego ogrodu,
choć no cóż, trzeba przyznać, 
że nie wszyscy zgadzają się z moim pojmowaniem piękna.
 I moje pamiątki z wakacji wywołują zdziwienie,
zupełnie nie wiem dlaczego ;)









 O dawaniu przedmiotom 
drugiej szansy na życie pisałam już nie raz.
Jak widać stary grill i kosz na śmieci 
świetnie sprawdzają się u mnie w roli doniczek.



Rosnąca w koszu tunbergia 
w tym roku zaszalała i cudnie obrosła owadzie domki.
Mimo, że wyglądają malowniczo nie są jednak 
doceniane przez owady.
Ciągle obiecuję sobie, że zrobię
własne konstrukcje, skoro gotowce nie są dla nich dobre,
ale wakacji znowu mi brakło ;)





Jak widać stare beczki 
też mogą być świetnymi osłonkami na doniczki,
a rdza jest doskonałym tłem dla roślin.
Według mnie oczywiście :)





W tym roku dolną niewyględną część ściany domu
zasłoniliśmy wiklinową matą.
Stanął przy niej, zrobiony własnoręcznie przez
mojego małżonka, stół do prac ogrodniczych.
Zawsze marzyłam o posiadaniu takiego
i proszę mam :)))
Prawda, że super się prezentuje ?




Żeby nie było, że samymi kwiatkami żyje człowiek ;)
spojrzenie na nasz warzywnik.
Nie jest duży,
 ale podstawowa zielenina, cukinia i pomidory
mają tu swoje miejsce.
Są jeszcze dynie szalejące w dalszej części ogrodu,
 nie załapały się na zdjęcie.
Ale na pewno będę się jeszcze nimi chwalić 
bo plony w tym roku są spektakularne ;)



I jeszcze widok na ogród od strony przytulnego kurnika :)





poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Wakacyjna miłość

 Kto przeżył coś podobnego
wie o czym piszę. 
Wystarczyło jedno spojrzenie.
To było jak grom z jasnego nieba.
Jak to obecnie bywa
poznaliśmy się dzięki mocy internetu.
Objawy były jednoznaczne
motyle w brzuchu, drżące ręce, trudności ze snem.
Najpierw tylko się przyglądałam,
obiektowi moich westchnień.
Pragnienie bliższego poznania było coraz silniejsze.
Zbiegło się to w czasie z moim wyjazdem na wieś.
A tam nie tylko wrony zawracają, ale również internet ;)
Zaświtała mi w głowie prosta idea
Postanowiłam, kilka informacji
zapisać sobie w komputerze, aby wszystko 
na spokojnie przemyśleć.
 I tam z dala  od zgiełku miasta 
poznawaliśmy się niespiesznie...
 pętelka po pętelce.
Najpierw nieśmiałe kilka węzełków.


Potem kolejne i kolejne...
Ręce coraz bardziej niecierpliwe.
Węzełek po węzełku...


Ależ doskwierał mi brak internetu
bo chęć poznania kolejnych tajemnic,
obiektu moich westchnień
była ogromna.
Po powrocie do cywilizacji
uczucie rozkwitło z wielką siłą.
:)


 I oto on :)
 W całej krasie i okazałości :)
Obiekt moich westchnień, przyczyna 
naderwanych nocy i kołatania serca.
Zwis makramowy w stylu boho.
Tak mi się przynajmniej wydaje ;)


Mój Ci on :)


Wiem nie jest idealny,
wiele się jeszcze musimy o sobie dowiedzieć,
aby kolejne wcielenia, 
były piękniejsze.


Mam cichą nadzieję, że moja wakacyjna miłość
okaże się trwałym związkiem 
a nie tylko chwilowym zauroczeniem.








środa, 16 sierpnia 2017

Reset

Dni wakacyjne mijają,
dość pracowicie w tym roku.
Aby odpocząć, 
 na kilka dni koniecznie musiałam zmienić otoczenie,
bo w domu zawsze jest coś do zrobienia.
A w tym roku z powodu małego remonciku ;)
to "coś" jest zdecydowanie większe. 

Stali bywalcy bloga wiedzą, że
slowlife to mój sposób na reset.
Wiejskie, sielskie leniuchowanie 
w wakacyjnym zakątku być musi.


 
 To właśnie tu dla mnie czas zwalnia
i ja też przełączam się na tryb slow.
 
Zatapiam się w lekturze,
kontempluje wschody i zachody słońca.
Te drugie zdecydowanie częściej ;)
 



 
 




 




 


W tym roku po dniach spędzonych w wiejskiej ciszy,
daliśmy się jeszcze uwieść 
światłom wielkiego miasta ;)
 
 













Po wojażach z dużą przyjemnością 
wróciliśmy do picia kawy 
w naszym przytulnym "kurniku" ;) 



piątek, 28 lipca 2017

Na deptaku

Wakacje to dobry czas 
aby zadać szyku na deptaku ;)
Wybierając się na plażę trzeba zabrać 
ze sobą mnóstwo potrzebnych rzeczy.
Przydatna jest wtedy pojemna torba plażowa,
która pomieści wszystko co niezbędne.





Na popołudniowy spacer na "Monciaku"
przyda się ciut mniejsza,
lecz równie szykowna torba ;)






A ponieważ mała kobietka
 nie może prezentować się gorzej niż mamusia
to potrzebna jest jeszcze jedna 
szykowna torba 
w odpowiednim rozmiarze :)





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...